Idea 2015

Tegoroczna formuła festiwalu, na którym zagrają mistrzowie ze swoimi uczniami, wydawać się dziś może formułą oczywistą. Jednak przez długi czas tak nie było. Gdy na początku lat dziewięćdziesiątych z grupą przyjaciół ruszyliśmy na polską wieś mazowiecką i lubelską, byliśmy chyba jedynymi „młodymi z miasta”, którzy chcieli się uczyć oberków, starych pieśni, którzy z zachwytem słuchali muzykanckich opowieści i anegdot. Muzykanci przyjmowali nas z niedowierzaniem: przecież od dawna we wsi nikt się nimi i ich muzyką nie interesował, a żeby uczyć grać, to już nawet się nie śniło. No bo i po co? Zarówno muzyka, jak i muzykancki etos zostały odrzucone przez miejską i wiejską nowoczesność, sami zaś muzykanci mieli trafić na „śmietnik historii”, wymienieni na bardziej światowe rytmy. Nikt z młodych – ani na wsi, ani w mieście – oberków i mazurków nie grał, pieśni nie śpiewał.

Wkrótce potem – oficjalnie w kwietniu 1995 – powstał warszawski Dom Tańca. Możemy świętować 20-lecie jego działalności. Idea była prosta: zapraszać świetne wiejskie zespoły (których były jeszcze dziesiątki), pozwolić im grać do tańca i uczyć się od nich ile wlezie. Środowisko zaczęło rosnąć, pączkować, powstawały kolejne młodzieżowe składy, muzykujące na wiejską modłę. Na potańcówkach bywało tłumnie. Potem zainicjowano letnie działania zwane taborami, przyciągające wielu zainteresowanych. Jednak mimo wszystko całe to zjawisko miało charakter bardzo niszowy. W tym samym czasie wyrosło w Polsce pokolenie, które nigdy nie słyszało muzyki polskiej wsi, nie tańczyło żadnego tańca tradycyjnego, nie wie i nie wierzy, że takie zjawiska istnieją tuż obok nich.

Kiedy w kwietniu 2010 inicjowaliśmy festiwal „Wszystkie Mazurki Świata”, głównym naszym celem było dotrzeć do jak najszerszej publiczności z komunikatem, że polska muzyka wiejska to nie jest zamknięty za szybą eksponat muzealny, czy element wystroju skansenu, ale sprawdzona i aktualna formuła na twórcze bycie tu i teraz, na uczestnictwo w kulturze. Chcieliśmy opowiadać – i udowadniać muzycznie – że wiejscy muzykanci i śpiewaczki to Mistrzowie, których ze wzruszeniem i dumą można słuchać obok gwiazd światowego formatu. Zaproponowaliśmy również formułę tygodniowych warsztatów z tymi właśnie Mistrzami, otwierając przestrzeń osobistego doświadczenia wspólnego muzykowania.

Po pięciu latach naszej działalności, która zbiegła się w czasie z ożywieniem ogólnopolskiego środowiska i aktywnym działaniem praktyków muzyki tradycyjnej w wielu miejscach Polski, stało się widoczne, że młodzi ludzie szukają Mistrzów na wsi. Muzykanci – jeszcze niedawno opuszczeni i samotni – stali się celami „pielgrzymek”, otaczanymi coraz większym podziwem i szacunkiem. Są liczne udane próby nie tylko przejmowania repertuaru i muzycznego stylu konkretnych muzykantów w bliskich, osobistych relacjach, ale również działań w społecznościach wiejskich, służących ożywianiu źródła. Bardzo istotny okazał się pod tym względem Rok Kolberga i inicjatywa oddolna, nazwana Szkołami Tradycji. Pierwszy Konwent Szkół Tradycji (podczas jesiennej edycji festiwalu WMŚ, listopad 2014) uświadomił nam, jak ważne są działania w miejscach, z których ta muzyka pochodzi. Okazało się też, że wspólne działania zmieniają nie tylko uczniów, ale również Mistrzów. Zmianę tę można porównać do „aktualizacji”. Muzyka potrzebna i ludzie potrzebni.

Możemy tworzyć Festiwal skupiony na przekazie mistrz – uczeń. Uczniów nie pytamy, czy są z miasta czy ze wsi, czy z tego regionu czy z innego, nie mówimy im, na który powinni pójść warsztat. To oni wybierają region i Mistrza. Kieruje nimi ich wolność i pasja, która popycha ich do szalonych eskapad na własny koszt, na spotkanie z muzykantami. Dla niektórych etnografów czy instruktorów taka sytuacja jest nie do przyjęcia, bo przecież „to nie z tej wsi uczeń”. Nie doceniają oni, jak ożywczo może działać właśnie taki „uczeń z daleka” na wieś i postawy młodych. Pamiętam lekcję, którą wiele lat temu prowadziliśmy – jako kilkunastoosobowa grupa uczniów Jana Gacy – w szkole w Nieznamierowicach. Na początku każdy mówił, skąd i po co tam przyjechał: „Jestem z Wrocławia i uczę się tańczyć”, „Jestem z Torunia i uczę się bębnić”, „Jestem z Lublina i uczę się grać na skrzypcach u Jana Gacy…”. Nasi gospodarze poczuli się, jakby mieszkali w centrum świata – zupełnie słusznie.

Jakie perspektywy otwierają się przed pokoleniem Uczniów? Muzykant i śpiewak mają za zadanie służyć społeczności, ale cóż robić, kiedy społeczności w XXI wieku rozpadają się lub w ogóle nie tworzą? A może w samej tej muzyce zaklęta jest potencja tworzenia i umacniania więzi międzyludzkich? Budowania wspólnot? A może oprócz misji niesienia w przyszłość dźwięków swoich Mistrzów Uczniowie będą nieść zaklęty w melodiach świat mocnych uczuć i trwałych związków? Nasz festiwal będzie dobrą okazją, żeby się nad tymi pytaniami zastanowić.

Koncert „Muzyka Kielecczyzny” zbierze razem Mistrzów i uczniów z tego intensywnego muzycznie regionu. Muzyczny pomost od Warszawy do Wiednia zbudujemy podczas koncertu „Kolej warszawsko-wiedeńska”. Koncert „Mistrzowie i uczniowie” pokaże proces nauki (w różnych fazach) u sześciu mistrzów z różnych części Polski.

Tradycyjnie już zapraszamy wszystkich na warsztaty śpiewu, tańca i gry na instrumentach, które będą wypełniać całe dnie od wtorku do soboty. Mamy nadzieję, że konkurs Stara Tradycja odkryje dla nas nowe zjawiska i talenty, a kluby festiwalowe i Noc Tańca pozwolą się wytańczyć nawet najbardziej zawołanym tancerzom. Budowniczowie instrumentów podczas Targowiska zaopatrzą wszystkich, którzy potrzebują muzycznych narzędzi, Małe Mazurki zaś dadzą dużo radości dzieciom i rodzicom.

Czy każdy może spróbować tańca, śpiewu, gry na instrumencie? Jeszcze kilka pokoleń temu muzyczne umiejętności były powszechne, właściwie każdy na wsi (i w mieście) potrafił śpiewać i tańczyć, muzykanci byli w każdej wsi. Ludzie się spotykali i „co wieś, to inna pieśń”. Marzenia.

 

Dziękujemy bardzo wszystkim, którzy wspierają ideę Wszystkich Mazurków Świata.

Życzymy wzruszeń, odkryć i odnalezienia Mistrza!

 

Wiwat Mazurki!

Wiwat Mistrzowie!

Wiwat Uczniowie!

 

Nasi partnerzy: