Fascynujący Oskar Kolberg

„Nie wiem” – oto statystyczna odpowiedź na pytanie „Kim był Oskar Kolberg?”. Czasami zdarza się też: „A, coś tam było na muzyce w szkole”. Tymczasem już sam tytuł dzieła polskiego etnografa: Lud, jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce  oraz jego objętość (ponad 80 tomów, około 40 tysięcy stron druku), świadczą o jego niezwykłej pasji i nieprzeciętnych zasługach dla kultury. Dwusetna rocznica urodzin Kolberga, którą obchodzimy w tym roku, jest doskonałą okazją do przypomnienia jego postaci.

Henryk Oskar urodził się dwieście lat i dwa miesiące temu, 22 lutego 1814 roku w Przysusze, ale już pięć lat później rodzina przeniosła się do Warszawy. Jego matka, Karolina Mercoeur, miała francuskich przodków, a ojciec, Juliusz Kolberg, pochodził z Meklemburgii.

W domu mówiło się jednak po polsku, a częstymi gośćmi byli przedstawiciele warszawskiego świata nauki i sztuki – jak choćby sąsiedzi: Samuel Bogumił Linde czy rodzina Chopinów.

Oskar od dziecka interesował się muzyką. Studiował grę na fortepianie i kompozycję najpierw w Warszawie, u Elsnera i Dobrzyńskiego (równocześnie pracując jako księgowy w banku), a potem w Berlinie. W 1836 roku zdał egzamin u Elsnera „jako fortepianista, generał-basista i kompozytor muzyki” z wynikiem celującym.

Zarabiał na życie podejmując pracę w różnych zawodach: jako nauczyciel domowy, księgowy Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, w Dyrekcji Dróg i Mostów; współpracował z redakcją „Encyklopedii” Orgelbranda opracowując muzyczne hasła; udzielał lekcji fortepianu, wydawał swoje kompozycje w Berlinie, Lipsku i Warszawie.

Jego pasją – a z czasem i głównym zajęciem – była jednak kultura ludowa. Mimo że „pieśni, muzyka i tańce” znajdują się na samym końcu długiego tytułu jego głównej pracy, to właśnie od nich się zaczęło. Podczas swoich licznych podróży notował muzyczną twórczość mieszkańców wsi, na początku opracowując ją w bliski sobie sposób – dodając fortepianowy akompaniament.

Tak powstały jego pierwsze edycje muzyki tradycyjnej, Pieśni ludu polskiego, wydane na początku lat 40. XIX wieku w Poznaniu (w Warszawie na wydanie nie zgodziła się cenzura). Pod tym samym tytułem kilkanaście lat później Kolberg zaczął wydawać kolejne zbiory, tym razem jednak cel i metoda były trochę inne. Wyprawy do kilkudziesięciu wsi przyniosły bogaty materiał porównawczy, umożliwiający uchwycenie tych samych pieśni w różnych regionach Polski przedrozbiorowej.

Zaczęło się od pieśni – ale na nich bynajmniej się nie skończyło. Podróże, rozmowy, korespondencja i  niesłabnąca etnograficzna pasja zaowocowały kolejnym projektem, jakim było opracowanie regionalnych monografii, zawierających nie tylko muzykę, ale też inne elementy kultury: zwyczaje, sposób życia, mowę, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy…

Nie było łatwo: badania wymagały wysiłku, czasu, w pewnym momencie decyzji o pozostawieniu pracy zawodowej. Kolberg ubiegał się o pomoc arystokracji, ziemiaństwa, towarzystw naukowych, władz – często bezskutecznie. Już przy pierwszym wydaniu Pieśni… zanotował na egzemplarzu umowy:

Na całym tym interesie wyszedłem najgorzej, bo z kwitkiem

Jego praca została doceniona przez środowiska naukowe właściwie dopiero w latach 70. XIX wieku.

Kolberg umarł w Krakowie 3 czerwca 1890 roku. Za jego życia ukazały się 33 tomy Ludu…, mnóstwo materiałów pozostało jednak w rękopisach. Krytyczne wydanie jego dzieł obejmuje już ponad 80 tomów i nie zostało jeszcze ukończone.

Opracowana przez niego dokumentacja kultury i tradycji nie miała sobie równych w ówczesnej Europie. Do dziś jest ona źródłem wiedzy i inspiracji nie tylko dla etnologów czy muzykologów, ale też dla muzyków, i wszystkich tych, którzy – podobnie jak jej autor – z pasją odkrywają kulturę ludową.

Katarzyna Spurgjasz

Ilustracja: Drzeworyt, A. Regulski, wg rys. F. Tegazzo, ze zbiorów Muzeum im. Oskara Kolberga w Przysusze, za zgodą IMIT

Nasi partnerzy: