Mazurki

Grzegorz Michalski

Wyjątkowe znaczenie Chopinowskich mazurków to niemal slogan, powszechnie powtarzany, ale niekoniecznie rozumiany.

To serce muzyki Chopina. Warto przypomnieć w oryginalnym brzmieniu słynne zdanie innego wielkiego romantyka Roberta Schumanna:

Gdyby potężny monarcha samodzierżca Północy [Mikołaj I] wiedział, jak niebezpieczny wróg zagraża mu w dziełach Chopina, w prostych melodiach jego Mazurków, zakazałby tej muzyki. Dzieła Chopina to armaty ukryte w kwiatach.

Tak powszechnie odbierali jego muzykę nie-Polacy i z dzisiejszej perspektywy widać wyraźnie, że okoliczności polityczne nie miały tu decydującego znaczenia. Sądzę, że istota rzeczy tkwi w niezwykłej zdolności Fryderyka Chopina do zapisania i przetworzenia na swój sposób, lekceważonych przez wszystkich współczesnych, cech muzyki polskiej wsi.

Ledwie uchwytne nieregularności rytmu i intonacji, osobliwości skali muzycznej, obsesyjna powtarzalność motywów – wszystko to było w opracowaniu artystycznym eliminowane jako prostackie, niegustowne i zbyt trudne do zapisania. A dla Chopina to właśnie było najważniejsze – i miał rację! W rozumieniu muzyki ludowej wyprzedził swój czas o blisko sto lat. Dopiero wynalazek fonografu umożliwił etnografom zanotowanie wiejskich muzykantów w takiej postaci, w jakiej rzeczywiście występowali. Pewnie dlatego trzeba było czekać aż do Karola Szymanowskiego na kolejne, prawdziwie artystyczne mazurki.

Jesteśmy ludźmi szczególnie uprzywilejowanymi, bo możemy usłyszeć muzykę polskiego Mazowsza, Kujaw, Kurpiów, Podlasia w takim kształcie, w jakim pokochał ją Chopin. Jaką ma ona siłę – przekonać się można słuchając jej odległych replik ze Skandynawii, południowej Europy a nawet krajów zamorskich.

Nasi partnerzy: